1,9 promila, naruszenie nietykalności i łapówka - Aktualności - Komenda Stołeczna Policji

Aktualności

Strona znajduje się w archiwum.

1,9 promila, naruszenie nietykalności i łapówka

Data publikacji 22.01.2014

Policjanci z Góry Kalwarii zatrzymali 42-letniego mężczyznę, który kierował pojazdem mając w organizmie 1,9 promila alkoholu. Podczas zatrzymania naruszył nietykalność cielesną funkcjonariusza, a potem próbował wręczyć mundurowym łapówkę, żeby „zapomnieli” o wszystkim. Grozi mu kara do 8 lat pozbawienia wolności.

Policjanci z komisariatu w Górze Kalwarii patrolowali rejon ulicy Pijarskiej. Podczas służby zwrócili uwagę na jadące bmw. Styl jazdy kierującego wskazywał, że może być nietrzeźwy. Postanowili zatrzymać auto do kontroli. Na widok oznakowanego radiowozu i sygnałów do zatrzymania, kierowca przyspieszył, chcąc uniknąć kontroli. Został zatrzymany po krótkim pościgu.

Po zatrzymaniu pojazdu kierowca chciał zmylić funkcjonariuszy, że to nie on kierował autem, przesiadając się na miejsce pasażera. Gdy policjanci podeszli do samochodu i otworzyli drzwi mężczyzna kilkakrotnie kopnął policjanta w okolice klatki piersiowej, uniemożliwiając mu wykonanie czynności służbowych. W związku z agresywnym zachowaniem kierowcy i pasażera, policjanci wezwali drugi patrol.

Jak się okazało, podejrzenia funkcjonariuszy co do stanu trzeźwości kierującego były słuszne. Wykonane badanie je potwierdziło, alkomat wykazał 1,9 promila alkoholu w organizmie mężczyzny.

To jeszcze nie koniec problemów pijanego kierowcy. Zdając sobie sprawę z powagi swojej sytuacji, chcąc wybronić się z opresji, próbował jeszcze przekupić funkcjonariuszy, wręczając im 200 złotych w zamian za „odpuszczenie”. Tym pogrążył się jeszcze bardziej. Funkcjonariusze zdecydowanie odmówili, a 42-latek został zatrzymany. Po wytrzeźwieniu, mężczyzna będzie odpowiadał za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości, naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza oraz próbę przekupienia.

Czyn ten zagrożony jest karą do 8 lat pozbawienia wolności. O jego dalszym losie zdecyduje sąd.

ea/mb