Aktualności

Strona znajduje się w archiwum.

Groził rodzinie śmiercią, niszczył domowe przedmioty, trafił do aresztu

Data publikacji 26.04.2019

Podczas domowych awantur, które sam wszczynał niszczył mienie, rzucał różnymi przedmiotami, groził matce i jej partnerowi oraz siostrze i bratu pozbawieniem życia. Poszkodowani nie byli w stanie już dłużej tolerować takiego agresywnego zachowania mężczyzny i o wszystkim poinformowali policjantów z komisariatu w Radzyminie. Ci zatrzymali 26-letniego Łukasza P., który trafił do policyjnej celi. Przedstawione mężczyźnie zarzuty oraz zebrane dowody w sprawie, pozwoliły na zastosowanie przez sąd najsurowszego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania.

 

Funkcjonariusze z komisariatu w Radzyminie zostali powiadomieniu o kolejnej awanturze domowej. Jak wynikało ze zgłoszenia, młody mężczyzna miał grozić swojej matce, jej partnerowi oraz bratu i siostrze pozbawieniem życia. Jak zeznali poszkodowani od stycznia 2017r., 26-latek nie tylko będąc pod wpływem alkoholu, lecz również na trzeźwo znęcał się psychicznie i fizycznie nad najbliższymi. Matka mężczyzny podczas przesłuchania zeznała, że syn rzuca przedmiotami w domu, niszczy mienie, podczas ostatniej awantury uszkodził dwie pary drzwi oraz łóżko sypialniane. Obawiając się o swoje i najbliższych życie oraz bezpieczeństwo musiała chować przez synem noże oraz zakręcać gaz, gdyż ten groził podpaleniem domu.

Obawiając się o bezpieczeństwo całej rodziny mundurowi zdecydowali się na zatrzymanie mężczyzny oraz umieszczenie go w policyjnej celi.

26-letni Łukasz P. już został przesłuchany i usłyszał zarzuty znęcania się psychicznego i fizycznego nad rodziną, oraz uszkodzenia mienia. Zebrany materiał dowodowy, w tym przesłuchanie pokrzywdzonych i świadków, pozwolił Prokuratorowi Rejonowemu w Wołominie na złożenie do miejscowego sądu wniosku o tymczasowe aresztowanie mężczyzny. Ten wydał postanowienie o zastosowanie wobec 26-latka najsurowszego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy. Teraz grozi mu kara nawet do 5 lat pozbawienia wolności.

ts/mb