Podczas kłótni rzucił się z nożem na znajomego - Aktualności - Komenda Stołeczna Policji

Aktualności

Strona znajduje się w archiwum.

Podczas kłótni rzucił się z nożem na znajomego

Data publikacji 15.03.2019

Policjanci z Targówka zatrzymali Adriana B., który podczas kłótni rzucił się z nożem na swojego znajomego. Ranny mężczyzna trafił do szpitala. Podejrzany w prokuraturze usłyszał zarzut uszkodzenia ciała w zbiegu z narażeniem 36-latka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Adrianowi B. za to przestępstwo może teraz grozić nawet do 5 lat pozbawienia wolności. Prokurator zastosował wobec niego policyjny dozór.

Do zdarzenia doszło w poniedziałek w jednym z mieszkań na Targówku. Podczas libacji alkoholowej doszło do awantury, w trakcie której 36-latek ranił nożem swojego znajomego. Na miejsce natychmiast wezwano policję i pogotowie ratunkowe.

Pokrzywdzony, który odniósł liczne obrażenia ciała trafił do szpitala.

Technik kryminalistyki przeprowadził oględziny miejsca zdarzenia i zabezpieczył ślady. Natomiast funkcjonariusze z wydziału wywiadowczo-patrolowego w tym czasie rozpytywali osoby znajdujące się w mieszkaniu, aby otworzyć przebieg tego zdarzenia. Okazało się, że mężczyźni razem pili alkohol. W pewnej chwili doszło między nimi do kłótni, w trakcie której Adrian B. zaatakował pokrzywdzonego nożem. Przed przyjazdem Policji uciekł.

Funkcjonariusze bardzo szybko ustalili adres, pod którym się ukrywał. 36-latek trafił do policyjnej izby zatrzymań. W chwili zatrzymania był pijany.

Śledczy z Targówka zebrali materiał dowodowy niezbędny do postawienia mu zarzutu. Adrian B. w prokuraturze został przesłuchany. Odpowie za uszkodzenie ciała pokrzywdzonego w zbiegu z narażeniem go na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Prokurator zadecydował o objęciu go policyjnym dozorem. Podejrzany był notowany przez Policję za inne przestępstwa.

Teraz zgodnie z kodeksem karnym 36-latkowi może grozić kara pozbawienia wolności do 5 lat. O ostatecznym wymiarze kary zadecyduje wkrótce sąd.

po/mb