To nie była kradzież tylko „zgłoszeniówka” - Aktualności - Komenda Stołeczna Policji

Aktualności

To nie była kradzież tylko „zgłoszeniówka”

Data publikacji 21.05.2018

Śródmiejscy policjanci zatrzymali mężczyznę podejrzanego o trzy przestępstwa: usiłowanie oszustwa, składanie fałszywych zeznań i powiadomienie o niepopełnionym przestępstwie. Zbigniew T. postanowił pozbyć się swojego samochodu, kiedy ten kolejny raz zaczął się psuć. Zgłosił więc jego kradzież, chcąc w ten sposób uzyskać odszkodowanie z firmy ubezpieczeniowej w ramach polisy AC. Pomysłodawcą i współorganizatorem tego przestępstwa okazał się znajomy mechanik. Za te czyny 45-latkowi grozi teraz do 8 lat pozbawienia wolności. Zatrzymanie drugiego z podejrzanych to już tylko kwestia czasu.

Wszystko zaczęło się od momentu, kiedy kupiony przez Zbigniewa T. vw tuareg po raz kolejny zaczął się psuć, a mężczyzna nie miał już pieniędzy na jego naprawę. To wtedy znajomy mechanik zaproponował 45-latkowi rozwiązanie jego problemu. Powiedział mu, że samochód „zniknie”, kiedy zostawi go w umówionym miejscu, a dwa tygodnie później będzie mógł zgłosić jego kradzież, dzięki czemu otrzyma pieniądze od ubezpieczyciela w ramach posiadanej polisy AC.

Zbigniew T. przystał na tę propozycję i zrobił wszystko tak, jak polecił mu znajomy. Dwa tygodnie po podstawieniu pojazdu w wyznaczonym miejscu w jednym z miast na północy Polski 45-latek zgłosił jego kradzież w Warszawie, gdzie jak stwierdził, przyjechał na wizytę do lekarza.

Sprawą rzekomej kradzieży zajęli się policjanci ze śródmiejskiego wydziału do walki z przestępczością przeciwko mieniu. Funkcjonariusze od początku bardzo sceptycznie podeszli do tego, co zeznał mężczyzna, gdyż to, co mówił, nie było spójne. Kolejne wyjaśnienia i opis tego, co się stało wzbudziły u policjantów jeszcze więcej podejrzeń co do prawdomówności 45-latka.

Policjanci, wykorzystując swoje doświadczenie w tego typu sprawach oraz wykonując szereg czynności operacyjnych, udowodnili Zbigniewowi T., że kłamał. Mężczyzna w świetle przedstawionych mu dowodów winy przyznał się do zarzucanych mu czynów, czyli próby oszustwa, zawiadomienia organów ścigania o niepopełnionym przestępstwie oraz składnia fałszywych zeznań.

Za to, co zrobił 45-latkowi grozi teraz do 8 lat pozbawienia wolności. Jak twierdzą policjanci prowadzący tę sprawę, zatrzymanie drugiej z osób zamieszanych w to przestępstwo jest już tylko kwestią czasu.

ea/rsz

  • Mężczyzna podejrzany o trzy przestępstwa