Aktualności

Opuścił miejsce pracy, bo nie odpowiadały mu godziny zatrudnienia

03.01.2018    Praga Południe, Rembertów, Wawer, Wesoła

Policjanci otrzymali nietypowe zgłoszenie od klientów sklepu monopolowego. Zawiadamiający twierdzili, że w placówce nikogo nie ma, sklep jest otwarty, ale brak jakiejkolwiek obsługi. Ustalenia funkcjonariuszy wykazały, że pracownik najprawdopodobniej w pewnym momencie zabrał z kasetki ponad 2600 złotych, do tego butelkę alkoholu o wartości tysiąca złotych i po prostu wyszedł. Kilka dni później 18-letni Patryk S. został zatrzymany i usłyszał zarzut.

Dochodziła 21.00, kiedy to na numer alarmowy zatelefonowali zaniepokojeni klienci sklepu monopolowego. Twierdzili że potrzebują pomocy, ponieważ przyszli po zakupy, ale nie zastali nikogo w sklepie. Był on otwarty, ale nikt nie obsługiwał, nie znaleźli też nikogo na zapleczu i wokół sklepu.

Patrolowcy zajęli się sprawą. Dotarli do właścicielki sklepu, ta zaskoczona całą sytuacją wskazała, kto powinien być na miejscu i obsługiwać klientów. Bardzo szybko okazało się, co tak naprawdę się stało. Ustalenia wskazywały, że pracownik najprawdopodobniej w pewnym momencie wyjął z kasetki pieniądze, ponad 2600 złotych, do tego jeszcze wziął butelkę alkoholu o wartości tysiąca złotych i zwyczajnie wyszedł sobie ze sklepu.

Funkcjonariusze zabezpieczyli dowody, przyjęli zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa i przesłuchali świadków. Od razu też próbowali dotrzeć do podejrzewanego. Ten jednak przez kilka dni nie pojawiał się w miejscu zamieszkania i w okolicy. Najprawdopodobniej ukrywał się. Policjanci zatrzymali go trzy dni po zdarzeniu. Twierdził, że alkohol wypił z kolegami, a pieniądze wydał, a wszystko dlatego, że nie odpowiadały mu godziny pracy.

W wydziale do walki z przestępczością przeciwko mieniu usłyszał zarzut.

ea/jw