Fałszywe zgłoszenie, prawdziwa odpowiedzialność - Aktualności - Komenda Stołeczna Policji

Aktualności

Strona znajduje się w archiwum.

Fałszywe zgłoszenie, prawdziwa odpowiedzialność

Data publikacji 23.04.2009

W połowie lutego do komendy na warszawskim Śródmieściu zgłosił się 24-letni Jakub S., który zawiadomił o kradzieży swojego forda mondeo. Policjanci, przyjmujący zgłoszenie, zwrócili uwagę na kilka nieścisłości w zeznaniach mężczyzny. Aby wyjaśnić te wątpliwości, sprawą zajęli się kryminalni. Po miesiącu prowadzonych działań i ustaleń wiadomo było już, że mają do czynienia z tzw. "zgłoszeniówką".

18 lutego 2009r. około 10.00 na ul. Niską pojechała policyjna załoga wezwana do kradzieży forda mondeo. Funkcjonariusze dowiedzieli się od właściciela samochodu, że poprzedniego dnia popołudniu zaparkował swój samochód, a następnego dnia auta już nie było. Mężczyznę pouczono o tym, że należy złożyć zawiadomienie o przestępstwie w komendzie przy ul. Wilczej. Po kilkudziesięciu minutach Jakub S. zgłosił się do oficera dyżurnego. Policjant, zajmujący się sprawą, w czasie, kiedy zgłaszający składał zeznania, zwrócił uwagę na nieścisłości, pojawiające się w relacji 24-latka. Aby wyjaśnić wątpliwości, sprawą zajęli się specjaliści zajmujący się zwalczaniem przestępczości samochodowej.

Funkcjonariusze zaczęli drobiazgowo sprawdzać wiarygodność zeznań zgłaszającego. Równocześnie ustalili inne fakty dotyczące sprawy. W końcu po ponad miesięcznym dochodzeniu policjanci zebrali materiał dowodowy, który wskazywał jednoznacznie, że żadnej kradzieży nie było, a zgłaszający najprawdopodobniej zawiadomił o niepopełnionym przestępstwie. Dzisiaj po 6.00 rano kryminalni zatrzymali 24-latka w jego mieszkaniu na warszawskiej Białołęce. Po kilkunastominutowej rozmowie mężczyzna przyznał się do fałszywego zgłoszenia.

Powiedział, że na początku lutego w czasie rozmowy ze znajomymi, podjął temat pozbycia się użytkowanego samochodu. Powiedział, że nie jest go już stać na opłacanie rat leasingowych. Po kilku dniach skontaktował się z nim nieznany mężczyzna, który zaproponował, że zajmie się kłopotem. Jakub C. odstawił samochód do jednej z podwarszawskich miejscowości, a następnie zgłosił kradzież. Dzisiaj mężczyzną zajmą się śledczy. Właściciel auta usłyszy zarzuty zawiadomienia o niepopełnionym przestępstwie i składania fałszywych zeznań. Za ten czyn grozi do 3 lat więzienia.

ea/to