Dziki lokator i włamywacz w jednej osobie - Aktualności - Komenda Stołeczna Policji

Aktualności

Strona znajduje się w archiwum.

Dziki lokator i włamywacz w jednej osobie

Data publikacji 18.10.2011

Najpierw włamał się do jednego domu, jednak uciekł z niego, spłoszony przez właścicielkę. Mimo to zdążył opróżnić 5 butelek wina. Zadomowił się po sąsiedzku, wykorzystując nieobecność właścicieli. Przez dwa dni czyścił im lodówkę, pochłaniając zapasy jedzenia, raczył się alkoholem i spał w ich pościeli. Wyniósł też wędki, butlę gazową, torbę turystyczną i wiatrówkę, które sprzedał na bazarze. Zaskoczony przez policjantów z Mrozów wpadł w ich ręce i trafił przed oblicze prokuratora. 31-letni Tomasz K. ostatecznie przyznał się do włamań i dobrowolnie poddał się karze.

Historię Tomasza K., 31-latka z Warszawy, grasującego na terenie Mrozów przytaczaliśmy już dwukrotnie. Mężczyzna miał już na koncie dwa włamania, do domu jednorodzinnego i miejscowej plebani. Mężczyzna po kilku tygodniach spokoju, znów wrócił na przestępczą drogę. Tomasz K. włamał się tym razem do jednej z mieszkanek Mrozów, której wyniósł z domu 5 butelek wina. Spłoszony przez kobietę uciekł. Nie przeczuwał, że policjanci z Mrozów namierzą jego kryjówkę, która znajdowała się na tej samej ulicy.

Tomasz K. opuszczając miejsce kolejnego włamania, znalazł dom, którego właściciele wyjechali na kilka dni. Korzystając z tego, że nie było tam nikogo, wyniósł dwie wędki z kołowrotkami, butlę gazową, torbę turystyczną i wiatrówkę, które spieniężył na jednym z bazarów w powiecie siedleckim. Mężczyzna poczuł się jak właściciel we własnym lokum, korzystał z domowej lodówki, raczył się alkoholem i spał w łóżku właścicieli. Jego passa trwała raptem dwa dni, kiedy do domostwa, razem z właścicielką, weszli policjanci z mroziańskiego komisariatu. Zatrzymany i w kajdankach trafił do mińskiej komendy, a później do aresztu.

Tomaszowi K. kolejny raz przedstawiono zarzutu popełnienia przestępstwa. Jego złodziejskie konto powiększyło się o dwa udowodnione mu włamania. Mężczyzna przyznał się i dobrowolnie poddał karze.

Może ta wpadka na dobre ostudzi jego „zamiłowanie” do popełniania przestępstw. Tymczasem policjanci zalecają mieszkańcom właściwe zabezpieczanie swoich posesji i zadbanie o to, aby podczas ich nieobecności, ktoś zwracał uwagę na dom, którym może stać się obiektem zainteresowania przestępców.

ea/dn