Mierzyła buty, i została okradziona cd. sprawy - Aktualności - Komenda Stołeczna Policji

Aktualności

Strona znajduje się w archiwum.

Mierzyła buty, i została okradziona cd. sprawy

Data publikacji 14.05.2011

Policjanci ze śródmieścia zatrzymali na dworcu Wileńskim 26-letnią kobietę, która podejrzana jest o kradzież portfela z dokumentami i telefonu komórkowego z torebki klientki dużego sklepu obuwniczego w centrum. Ukradziony telefon odzyskano. W toku dalszych działań, funkcjonariusze zatrzymali jeszcze dwóch mężczyzn, którzy brali udział w zdarzeniu. Śledczy przedstawili już zarzuty kradzieży i "wykupki" telefonu. Za te czyny grozi do 8 lat więzienia.

Dwa dni temu po południu doszło do kradzieży portfela z dokumentami i pieniędzmi i telefonu komórkowego. Zdarzenie miało miejsce w jednym z dużych sklepów obuwniczych w centrum. Podczas gdy pokrzywdzona przymierzała buty, w tym czasie złodziej wykorzystując jej nieuwagę ukradł z jej torebki portfel i telefon komórkowy. Straty wyniosły 800 złotych.

Po tej kradzieży okradziona kobieta wróciła do domu, gdzie w porozumieniu ze swoim chłopakiem zadzwonili na numer ukradzionego telefonu komórkowego. W ten sposób umówili się ze złodziejem na jego "wykupkę". Za 150 złotych telefon miał wrócić do właścicielki. Po tym jak się umówili pokrzywdzona natychmiast zawiadomiła policję. Funkcjonariusze zwalczający przestępczość przeciwko mieniu pojechali z pokrzywdzoną na miejsce spotkania. Tam podeszła do nich kobieta proponując wykupienie telefonu. 26-letnia Monika C. została zatrzymana. Ona jako pierwsza usłyszała zarzut kradzieży i "wykupki" telefonu. W toku dalszych czynności policjanci prowadzący sprawę ustalili, że w całym zdarzeniu brało jeszcze udział dwóch mężczyzn. Brat zatrzymanej Sebastian C. i ich znajomy Adam K. Ich zatrzymano wczoraj rano w miejscach zamieszkania. Oni również usłyszeli zarzut "wykupki". Dodatkowo Adam K. usłyszał także zarzut współudziału w kradzieży. W rozmowie z policjantami wszyscy stwierdzili, że są czynnymi narkomanami, a pieniędzy z kradzieży potrzebowali na narkotyki.

Za czyn, którego się dopuścili grozi im do 8 lat więzienia.

bw/to.